8 czerwca 2010

Czas biegnie powoli

Nic ciekawego się nie dzieje. Ale tak zupełnie nic. Wszystko z powodu tego długiego weekendu. Ani nie było okazji wysłać CV, ani nie było okazji, żeby ktoś CV przeczytał. Po prostu głucha cisza… Dziękuje wszystkim za maile i postaram się odpisać jak najszybciej. Musicie mieć jednak na uwadze fakt, że nie mam wciąż internetu w mieszkaniu a w ciągu 1h naprawdę niewiele da się napisać maili. Priorytet natomiast mają firmy rekrutacyjne :)
Po dwóch dniach opadów dziś wyszło piękne słońce. Oznacza to problemy z oddychaniem. Jak się domyślacie opady były iście tropikalne co oznacza, że teraz wszystko będzie odparowywało. Już raz takie coś przechodziłem. Wilgotność powoduje, że temperatura 20 stopni w cieniu odczuwalna jest jak u nas ok. 30. Będzie parno, duszno i gorąco. Nie fajnie zważając na to, że dzisiaj muszę wyskoczyć do miasta i najlepiej gdyby odbyło się to autobusem.
Dzisiaj spotykam kolejną osobę w nowym miejscu. Tym razem polkę, która jest tu z mężem od ok. 3 lat. Znam ją z bloga, który prowadzi o NZ i z którego można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Zasadniczo to pomysł informowania znajomych/rodziny poprzez bloga wziął się właśnie od niej. Mam nadzieję zdobyć kolejną porcję informacji o NZ i tutejszych obyczajach.

Poza tym nic się nie dzieje. Być może dzisiaj się coś ruszy z ofertami pracy, w końcu wszyscy mieli dużo czasu na przemyślenia ;)
Z ciekawostek natomiast, którymi mógłbym wypełnić dzisiejszy wpis, dzisiaj trochę o języku angielskim. Nowozelandczycy korzystają z dobrodziejstw języka angielskiego, aczkolwiek mają swoje ulepszenia. Ogólnie historycznie podobno wpływ na język angielski w NZ mieli pierwsi osadnicy. Jakkolwiek do Australii zsyłano więźniów za karę, tak do NZ w pierwszej kolejności wysyłano rolników i wieśniaków, ponieważ ziemia jest bardzo urodzajna. Mimo wszystko angielski nowozelandzki jest bardzo wyraźny i łatwo go zrozumieć. Łatwo można porównać z typowym brytyjskim, ponieważ brytyjskich emigrantów jest bardzo dużo a ich akcent to typowe policzki wypełnione kluchami.
Jeśli chodzi o wymowę, to NZ wymawiają „e” jako „i”, tam gdzie zwykły anglik pozostawia oryginalne brzmienie. I tak np. „bed" po nowozelandzki to „bid”, „better” to „bitter” itd. Dodatkowo Kiwi mają swój slang. Lista dostępna jest np. tutaj (buziaki dla J. za znalezienie). Mają również swoje przyzwyczajenia. Niestety, ponieważ Kiwi znam tylko kilku nie mogę powiedzieć, że jest to ogólne. Ale z takich typowych, bardzo często w ramach potwierdzenia zamiast „ok.” czy „that’s right” można usłyszeć „fair enough”. Natomiast do „taking the piss” już się przyzwyczaiłem i staram się sam używać, aczkolwiek upomniano mnie, że to tylko przy dobrych znajomych.

Tyle na dziś, nie za wiele w stosunku do czego was przyzwyczaiłem, ale trzeba wziąć pod uwagę, że coraz więcej rzeczy staje się dla mnie normalne i przyzwyczajam się do nich (np. patrzenie przez ulicę prawo, lewo, prawo. Już się nauczyłem). Może więcej będzie się działo jak znajdę tą cholerną pracę. Tymczasem zaraz zaczną mi się ręce trząść od braku roboty :p
Standardowo – pod prysznic, wycieczka do kafejki a potem do centrum na spotkanie.

3 komentarze:

Wiosanna pisze...

Czy Ty kiedykolwiek żyłeś w erze modemów i internetu w szkole, albo innym dziwnym miejscu?
Maile zapisujemy na USB (bo teraz nowoczesniej)
Odpisujemy w domu, w notatniku, w wordzie, czymkolwiek
Wysylamy w kafejce. Będzie ekonomiczniej ;)

Pat pisze...

a to z tym angielskim to widze, ze mozna byc troche "confused" i zostac troche "misunderstood".. ;)

oni maja roznice w wymawianiu tych slow, ktore z "i" maja inne znaczenie? np. better(lepszy)/bitter(gorzki)? zaciekawilo mnie to przyznam szczerze, wiec domagam sie dluzszego wpisu jezykowego :)

kurcze.. jakbym uslyszala bid zamiast bed to bym sie zastanawiala o jaka oferte komus chodzi ;P

New kiwi pisze...

@Pati, jesli chodzi o takie szczegoly to w sumie sie nie dopytywalem, ale teraz z ciekawosci zapytam. Mysle jednak, ze to wyglada tak samo jak z wymowa "week" i "weak" :)

@Magda - akurat z tym pisaniem, to robie dokladnie tak ;) jak zauwazylas w blogu sa polskie literki, co wynika tylko i wylacznie z tego, ze przynosze go napisanego w wordzie :p

Prześlij komentarz