29 czerwca 2010

Po dluzszej przerwie

Wpis po dłuższej przerwie, chociaż długością nie będzie odpowiadał pewnie zaległościom. Zacznijmy więc od soboty. Połowę soboty przespałem :) Wstałem ok. 11, ponieważ do późna siedziałem nad kodem Framework SilverStripe. To jedna z firm, która ogłasza się, że szuka pracowników. W każdym układzie grzebałem i sprawdzałem na czym to stoi. Przy okazji znalazłem im lukę, o ile jej nie znali :p Potem pojeździłem z dziewczynami po mieście, kiedy załatwiały coś innego i sobota minęła. Wieczorem seans filmowy, jako że tutaj najlepsze filmy są właśnie w sobotę.
Niedziela minęła dalej na „zabawie” w pracę. Muszę coś robić bo zwariuję ;) Wieczorem była kolacja z Nickiem i Evanem – para o której już kilka razy. Przyprowadzili oni znajome małżeństwo (z małżeństwem była znajoma) oraz znajomego. W sumie ze mną było 9 osób. Głośno, ruchliwie, ledwo można było się słyszeć nawzajem. W każdym układzie udało mi się zamienić kilka słów małżeństwem, które okazało się Brytyjczykami. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że pomimo iż NZ oficjalnie jest pod koroną brytyjską, Brytyjczycy również potrzebują dokładnie takich samych papierów jak my. I tak dowiedziałem się, że oni przyjeżdżając tutaj też starali się o wizę, ale załatwili ją jeszcze z GB. Wtedy trzeba było 100 punktów na zyskanie (teraz 140). W każdym układzie ich syn pracuje w IT i przyjechał przed rokiem czy dwoma w ten sam sposób co ja. Zanim dostał pracę minęło 2 miesiące, więc jest to jakieś pocieszenie, że nie robią wyjątków dla Brytyjczyków czy anglojęzycznych ;) Podobno miał ten sam problem – nie ma wizy bez oferty pracy, nie ma oferty pracy bez wizy. W każdym układzie jemu udało znaleźć się coś w Wellington, więc coraz częściej mój wzrok kieruje się w tamtą stronę.
Kolacja minęła w bardzo przyjaznej atmosferze, ogólnie to już pół Auckland wie, że szukam pracy w IT, bo kogo byśmy nie spotkali, dziewczyny pytają, czy nie zna kogoś kto szuka pracownika ;) I po raz kolejny dowiedziałem się, że mam Holendersko/Niemiecki akcent (zanim zdradziłem się skąd jestem), więc zastanawiam się czy to dobrze czy źle. Tak czy siak jest Progress, kilka lat temu był akcent rosyjski :p
Dzisiaj wczesny poranek i umówiona wizyta a CBD a Volunteering Auckland. Wypełniłem formularz, przeszedłem przez krótką rozmowę, która zakończyła się dostarczeniem danych potencjalnego „pracodawcy” i wróciłem do domu. Krótkie wyjaśnienie. Okazało się, że wolontariat w NZ to nie tylko pomaganie w ogródkach czy robienie zakupów starszym osobom. To też zwykła praca w firmach, które szukają pracowników do pomocy w niepełnym wymiarze godzin. I tak zostało mi przydzielone stanowisko w jakiejś firmie (jeszcze nie wiem jakiej), która szuka „operatora komputera” i administratora. Z tą administracją to będzie ciężko, ale w wymaganiach była napisana biegła znajomość obsługi komputera, a w ramach pracy będzie szkolenie, więc co mi tam. Coś muszę robić, żeby nie zwariować. Miałem dzisiaj zadzwonić umówić się na spotkanie, niestety jest jeden znaczący problem. Pani na kartce zapisała mi numer do nich o jedną cyfrę za mało :/ Muszę więc jutro zadzwonić i dowiedzieć się raz jeszcze o prawidłowy numer i może na środę umówić się na spotkanie.

Wieczorem rozmawialiśmy z Lindą i Kitty o przeprowadzce. Mają na celu nowy dom, który pomieści wszystkich, 3 łazienki, 2 salony. Przede wszystkim wszystkie sypialnie są tzw. dwuosobowe, czyli większe od mojej obecnej, w której po wstawieniu większego łóżka zapewne niewiele zostało by miejsca. Dodatkowo, przez to, że będzie to duży dom z wieloma osobami, (podobno) opłaty mają być niższe, co na pewno jest na plus dla mnie. Minus – dalej od CBD, jedna dzielnica za nami. Bliżej lotniska, blisko sklepów i centrum tamtej dzielnicy, podobno również dużo ładniejsza okolica z okolicznym parkiem, bezpieczna i zadbana. Zobaczymy. Na razie się nie nastawiam ani tak ani inaczej, ponieważ dziewczyny były dopiero zobaczyć dom, stwierdziły, że jest za drogi, brakuje piekarnika i zmywarki i to wszystko będą z właścicielami negocjowały. Tak że szybko pewnie się to nie zmieni.
Dzisiaj też walczyłem z cholernym SUSE, które dostałem od Bartka i zainstalowałem u siebie, żeby bawić się w Linuksa. Problem jest w tym, że to debilne SUSE jest tak debilne, że nie da się na tym debilnym suse nic zrobić. I tak od kilku dni próbowałem zainstalować GCC ale ten debilny system powtarza mi, że do zainstalowania GCC potrzebuję… GCC!!! Grrr. Zero odpowiedzi na forach, wszyscy piszą, że GCC powinno być na płycie instalacyjnej. Na mojej nie ma  Wszyscy też piszą, że płyt instalacyjnych powinno być 3. Ja mam 1. Tak wiec oficjalnie SUSE mówimy nie, poprosiłem Bartka od podrzucenie Debiana.
I na koniec mała ciekawostka. W TV jest tutaj taki program o „strażnikach granic”. Po naszemu pewnie byli by to celnicy. W każdym układzie w każdym odcinku pokazują co i jak konfiskują na lotniskach i na poczcie. I tak mają wyszkolone pieski, które obwąchują wszystkich (sam byłem obwąchiwany, pamiętacie?). Ciekawostką jest natomiast to, że pieski są tak wyszkolone, że wywąchują nie tylko narkotyki (takich przykładów jest w każdym odcinku kilka), ale również, co spowodowało mój opad szczeny, piesek wywąchał pajączka chodzącego po lotnisku! Po złapaniu okazało się, że jest to nielegalny imigrant z Australii i został unicestwiony :) Prawdopodobnie przyleciał wewnątrz jakiegoś bagażu podręcznego i wyszedł sobie na spacerek po lotnisku ;) Co zabawne, była też para nowożeńców, która przyjechała ze ślubu w Australii i przywieźli bukiet ślubny ususzony na pamiątkę. Niestety, mimo wszystko, zostali zobligowani do wrzucenia go do kontenera utylizacyjnego, ponieważ zawierał róże, które mogą przenosić jakąś tam chorobę roślinną. Cóż, amerykanie chyba wymiękają przy takim poziomie przeszukiwań pasażerów.

3 komentarze:

Pat pisze...

Ralf skoro mi sie kiedys udalo bezproblemowo zainstalowac suse (no dobra, byly "drobne" problemy, ale sie udalo :P), to znaczy ze nie jest taki straszny :P

New kiwi pisze...

Zainstalowac to mi sie udalo :p Problem jest z zainstalowaniem cokolwiek na nim!

Pat pisze...

eee tam, nawet zdaje sie Simsy na nim odpalilam :P

Prześlij komentarz