9 sierpnia 2010

krótko - załamany

Ok, dostałem info od Alana. Sam musiałem do niego zadzwonić, ponieważ się nie odzywał. Po temacie wiadomo jaki efekt ;) I wiecie co jest najgorsze? To, że poszło mi świetnie, ja to wiem, dodatkowo Alan powiedział, że napisali maila, że technicznie jestem ok, ale poprostu nie będą kontynuowali rekrutacji ze mną... Bez komentarza, nic więcej, poprostu zdałem test, fajnie, ale na tym koniec... Zdaję sobie sprawę, że dla nich pewnie łatwiej zatrudnić studenta z 50% mojej wiedzy, który może zacząć od zaraz i zakochany w firmie posiedzi z nimi kilka dobrych lat. Ale uczucie, że dałeś z siebie wszystko, że poszło Ci świetnie i wyszedłeś przed szereg, a przed tym szeregiem kazano Ci się cofnąć do tyłu jest okropne. I dlatego właśnie zachowaniem firmy digitise jestem załamany.

5 komentarzy:

Łukasz pisze...

Kurde, współczuję :( Cały czas trzymam kciuki, może coś Ci się rzutem na taśmę jeszcze złapie.

Anonimowy pisze...

Rafał nie po to zes jechal tyle kilometrow zeby jakis pan Allan nie chcial Ciebie rekrutowac, wg mnie to jest cos czego mogles sie spodziewac za madry znaczy niedlugo bedzie szefem - dlaczego tak szybko, spotkalem sie z tym w polsce. Wuwa również trzyma kciuki i liczy ze niedlugo pojawi sie wpis - nie moglem wczoraj pisac bo swietowalem pierwsza prace :-) pozdrawiam

New kiwi pisze...

Spodziewałem się również najgorszego, to nie tak, że ślepo wierzyłem, że się uda. Chciałem, ale byłem przygotowany na to jak to teraz wygląda. Pozatym plany awaryjne się rozwijają. Jeszcze niedawno były tylko dwa, a obecnie sie poszerzają i powiem szczerze, że mogą was bardziej zaszokować, niż ta NZ.

p.s. Kto to jest Wuwa?! :o

Joanna Grzywna pisze...

O kurcze, przykro mi :( Mam nadzieję, że plan B wypali duuuużo lepiej, niż NZ :)

Anonimowy pisze...

Wuwa to ktos kto Cie zna :-) z Wawy :-)

Prześlij komentarz